Podwórko przy Białostockiej. Czy można przywrócić spokój mieszkańcom?

Podwórko przy ul. Białostockiej 46 zamiast służyć mieszkańcom, spędza im sen z powiek. Wszystko za sprawą osób, które wykorzystują zaniedbaną przestrzeń do głośnych libacji, a na zwracaną uwagę, reagują agresją. Czy jest szansa na poprawę jakości życia lokatorów kamienicy przy Białostockiej?  

Białostocka 46 – podwórko jakich wiele na Pradze. Zaniedbane, bez trawników, zadbanej roślinności czy placu zabaw, za to z „zapleczem” do specyficznej integracji. Pod karłowatymi drzewkami zebrano bowiem przypadkowe meble: kanapę, kilka stolików i tak powstało miejsce, w którym można napić się piwka pod chmurką. Oczywiście oficjalnie nie można, ale mimo to nie jeden raz alkoholowa libacja miała tu miejsce.

Mieszkańcy są zaniepokojeni hałasem i wulgaryzmami, jakie dobiegają ich w trakcie tych nocnych zabaw, jednak starają się nie zwracać już uwagi na to, co się dzieje na podwórku po tym, jak kilka razy spotkali się z agresją ze strony biesiadników.

Sprawą zainteresował się radny Ernest Jerzy Kobyliński, który w marcu wystosował do burmistrza dzielnicy interpelację, opisując trudną sytuację mieszkańców z Białostockiej. W piśmie Kobyliński zaproponował stworzenie w miejscu schadzek altany śmietnikowej, która nie dość, że przywróciłaby spokój lokatorom, to jeszcze wpłynęłaby na poprawę estetyki podwórka, umożliwiając schowanie wolnostojących kontenerów ze śmieciami.

Czekamy na pozytywne rozpatrzenie tej prośby. Jak będzie? Czas pokaże.

Więcej o interpelacji radnego przeczytacie TU.

JK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *