|
Była to jedna z największych tragedii powstania Kościuszkowskiego.
Po klęsce pod Maciejowicami (10 października 1794 r) kiedy to ranny Tadeusz Kościuszko dostał się do rosyjskiej niewoli, Warszawa stała się głównym celem strategicznym. Ówczesne władze stolicy zdawały sobie sprawę iż upadek miasta jest równoznaczny całkowitą klęską powstania. Zdecydowano się więc na jej obronę. Mianowany na naczelnika Powstania Tomasz Wawrzecki był zwolennikiem obrony stolicy na jej lewym brzegu, tej koncepcji przeciwstawiał się generał Dąbrowski, który uważał, że należy opóścić Warszawę, a całą obronę skupić na walkach pomiędzy Wartą i Odrą.
Ostatecznie Rada Narodowa postanowiła utrzymać zaplanowaną wcześniej przez Tadeusza Kościuszkę linię obrony na praskim brzegu, wprowadzając tylko pewne modyfikacje. Jak czytamy w książce "Rzeź Pragi" wydanej w 1924 roku z okazji 130-tej rocznicy: "...Linja obronna; utworzona przez Kościuszkę, składała się jak podaje znakomity nasz historyk Henryk Mościcki "z szańca o kształcie zwróconego na północo wschód trójkąta, którego jeden bok stanowiła Wisła drugi ciągnął się od jej brzegu do Targówka, trzeci sięgał Kamionka i błot Saskiej Kępy; wierzchołek obejmował założony w roku 1780 cmentarz żydowski oraz silnie ufortyfikowany tak zwany Zwierzyniec. Linję tę tworzyły dwa równoległe przedpiersia, wysokości od 5 do 1 4 stóp, gęsto łamane w bastjony i półbastjony, rowy zwykłe i trawersy, wzmocnione gdzieniegdzie palisadami. Przed szańcem ciągnęły się w trzy rzędy zasieki i wilcze doły; poza nim wzniesiono kilka redut i lunet, zaopatrzonych w dalekonośne armaty; parę podobnych obwarowań wysunięto przed główny narożnik, nawprost cmentarza, który stanowił niejako klucz całej fortyfikacji. Saską Kępę, połączoną z Pragą dwoma mostami, okrywały również okopy i doły wilcze..."
W dniu 4 listopada 1794 oddziały wojska polskiego pod dowództwem generała Zajączka zostały zaatakowane przez siły rosyjskie, którymi dowodził Aleksander Wasiljewicz Suworow . Po przełamaniu oporu obrońców, Rosjanie dokonali masakry ludności cywilnej Pragi. W wyniku kilkugodzinnej fali mordów życie straciło około 20 tysięcy ludzi. Ten akt sterroryzował lewobrzeżną stronę Warszawy i skłonił stolicę do kapitulacji. Sam Suworow tak opisał szturm i rzeź Pragi w raporcie do carycy Katarzyny: "...Po przezwyciężeniu wszystkich trudności i przełamaniu zaciekłej obrony nieprzyjaciela nasze wojska, przełamawszy trzy linie umocnień, wdarły się na Pragę. Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły w oczach ludu warszawskiego. Na ten straszny widok zadrżeli Polacy. Nasza artyleria polowa przybyła na brzeg i działała tak skutecznie, że zburzyła wiele domów. [...] Po świście pocisków i łoskocie bomb rozległ się jęk i lament z wszystkich stron miasta. Uderzono w dzwon na trwogę. Ten dźwięk ponury, zlewając się z lamentem płaczących, napełniał powietrze przenikliwy jękiem. Na Pradze ulice i place zasłane były ciałami zabitych, krew lała się strumieniem, zaczerwienione wody Wisły niosły ciała tych, którzy szukając ratunku utonęli w jej nurtach. Widząc swa straszną hańbę zadrżała wiarołomna stolica..."
Dodaj jako preferowany (0) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 695
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |