Pył i gruz. Dom Ksawerego Konopackiego przy ul. Środkowej przeszedł do historii

Dom Ksawerego Konopackiego mieszczący się do niedawna przy ul. Środkowej pod numerem 20. został zrównany z ziemią. Deweloper zburzył jeden z trzech najstarszych budynków na Pradze Północ. Przestała istnieć również wpisana do rejestru zabytków elewacja frontowa dawnej piekarni.

– Inwestor złamał prawo burząc obiekt wpisany do rejestru zabytków. Sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury. – poinformował Stołeczny Konserwator Zabytków Michał Krasucki.

W sierpniu br. za sprawą Towarzystwa Przyjaciół Pragi udało się wstrzymać prace rozbiórkowe domu Ksawerego Konopackiego oraz dawnej piekarni, jakie prowadzono przy Środkowej 20 przez spółkę deweloperską Grupy Inwestycyjnej „Hetman”.

Wykazano, że budynek ma cechy, pozwalające na wpisanie go do rejestru zabytków (wcześniej widniał jedynie w gminnej ewidencji). Po wszczęciu postępowania przez wojewódzkiego konserwatora Jakuba Lewickiego, frontowa elewacja piekarni, jako najbardziej charakterystyczny element historycznej zabudowy, została wpisana 17 października do rejestru zabytków. Niestety, dwa dni później inwestor zburzył cały budynek łącznie z wyróżnioną elewacją.

Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Pragi odwiedzili zrównany z ziemią teren po stojącym od ok. 1865 roku domu: „(…) Razem z Panem Januszem Sujeckim z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy udaliśmy się na miejsce w celu zabezpieczenia oryginalnych XIX w. elementów. Pośród gruzów udało nam się odnaleźć i zabezpieczyć m.in. oryginalną kotwę, wyjątkową, dzisiaj już niezwykle rzadko spotykaną w kształcie litery „Y” (a nie jak w większości przypadków „X”).”

Przypominamy, że jeszcze w sierpniu, zgodnie z wyjaśnieniami Magdaleny Łań z biura prasowego stołecznego ratusza, Wojewódzki Konserwator Zabytków odmówił wpisu, mimo wieloletnich zabiegów Stołecznego Konserwatora i budynek przy Środkowej podlegał legalnej rozbiórce. Budynek od wielu lat niszczał, a jego stan wskazywał na to, że w każdej chwili może runąć. 

Bardzo ubolewamy nad tym, że urzędnicza opieszałość dotycząca wydawania decyzji, pochopność tychże, brak drożności i płynności w przekazywaniu informacji lub jakiekolwiek inne przyczyny wpływają to, że to, co godne ochrony, tak łatwo zamienia się w pył i gruz.

JK

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *