Zaśmiecone chodniki, zagracone podwórka – Praga śmieciem stoi

Warszawska Praga cieszy się zainteresowaniem turystów, przedsiębiorców oraz miłośników klimatycznych knajpek. Cieszy nas jej rozwój i rewitalizacja przy jednoczesnym zachowaniu swoistego folkloru. Niepokoi natomiast powiększający się śmietnik na jej ulicach i podwórkach.

Okazuje się, że nie tylko nasi czytelnicy zwrócili uwagę na piętrzące się na ulicach Pragi śmieci. Do władz miasta zwrócił się wiceburmistrz Pragi-Północ Marcin Iskra, postulując zmianę firmy wywożącej śmieci. Liczne skargi, które zgłaszali wiceburmistrzowi mieszkańcy Pragi nie wzięły się znikąd. Wystarczy przejść się ulicą Targową, by dostrzec na chodnikach osobliwe instalacje z butelek i zużytych opakowań. Ci z nas, którzy mają możliwość wejść w głąb Pragi, dostrzegą odpady wielkogabarytowe: meblościanki, kanapy oraz wanny, które szpecą miejskie podwórka przez wiele tygodni.

W piśmie do wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego czytamy: „W związku z licznymi skargami mieszkańców dzielnicy Praga-Północ na stan sanitarno-porządkowy praskich podwórek, spowodowany brakiem rzetelnego świadczenia usługi wywozu odpadów wielkogabarytowych przez firmę PPHU Lekaro, zwracam się z prośbą o rozważenie zmiany usługodawcy, lub powierzenie tej czynności innemu podmiotowi”.

Firma PPHU Lekaro, odpowiadająca za porządek na praskich podwórkach, zajęła stanowisko w sprawie pisma, które wystosował do stołecznego ratusza Marcin Iskra. Dyrektor Lekaro Leszek Zagórski uważa, że śmieci zalegające przez wiele tygodni pod praskimi śmietnikami nie są efektem zaniedbania firmy sprzątającej, ale brakiem respektowania przez mieszkańców harmonogramu wywożenia śmieci. Zagórski zwraca uwagę na fakt, że firma zwiększyła częstotliwość odbioru odpadów, a mimo to, mieszkańcy losowo wystawiają je w miejsce odbioru.

Być może firma Lekaro poprawi jakość usług, poprzez zwiększenie częstotliwości odbioru śmieci, a mieszkańcy zaczną zwracać uwagę na terminy odbioru odpadów. Istnieje taka szansa. Co jednak z niekontrolowanymi śmietniskami, które powstają w przypadkowych miejscach Pragi? Czy doposażenie Pragi w dodatkowe kosze rozwiąże problem dzielnicy? A może podniesienie kwoty mandatu za takie wykroczenie sprawi, że przestaniemy śmiecić? Przypominamy, że mandat za „zanieczyszczanie lub zaśmiecanie miejsca dostępnego dla publiczności” wynosi od 50 do 500 zł.

JK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *